Dry Surf Stories
Czasem nie potrzeba oceanu, by poczuć się jak surfer. Wystarczy odrobina fantazji, deska pod pachą (choćby tylko udawana), dobre towarzystwo i codzienne przestrzenie, które w naszej wyobraźni zamieniają się w plaże, fale i zachody słońca.
Ten cykl to nasze małe fotograficzne opowieści – kadry z miejsc, które na chwilę stają się sceną dla zabawy w surfowanie bez wody. Robimy zdjęcia trochę dla funu, ale też po to, by zapisać wspólny czas i pokazać, że surfing może wydarzyć się wszędzie: na chodniku, w parku, na rynku miasta.
To historie o lekkości, wyobraźni i rodzinnym vibe’ie. O falach, które sami sobie tworzymy. O radości z bycia „na deskach” – choć niekoniecznie na falach.








































